Powrót 2/2

Obsługi rano nie ma, na szczęście teraz domofon przy szlabanie działa, Pani zaprasza na pobliski basen w celu rozliczenia za nocleg. Ruszamy o 9:15, o 10:30 docieramy do SCS pod Wiedniem gdzie planowaliśmy ostatnie zakupy. Tu główną atrakcją okazuje się Kolle ZOO (dwupietrowy...

Continue reading...

Powrót 1/2

Udało nam się zebrać wcześnie rano, już od 8:30 ruszyliśmy w stronę domu. Do Lecco prawie same tunele, potem niestety do Bergamo typowa włoska droga, wąsko ciągły zakaz wyprzedzania i tir z jakimś ciężkim ładunkiem (max 40km/h). Jak już dotarliśmy do autostrady to...

Continue reading...

Lenistwo na koniec

Dziś w zasadzie nie robiliśmy nic. Zwinęliśmy nasz mobilny dom, poplywalismy na SUPach, chwilę pobiegliśmy i zjedliśmy pyszną obiadokolację. Wszystko to w deszczu wg. pogodynek, na szczęście te prognozy nie sprawdziły się 🤪 Jutro rozpoczynamy operacje powrót.

Continue reading...

Zwiedzanie na całego

Dziś był dzień zwiedzania. Najpierw pojechaliśmy do Villa Carlotta obejrzeć ogród botaniczny, następnie udaliśmy się promem do Varenny gdzie zwiedzaliśmy miasto. W trakcie obiadu nad miastem była burza a pioruny waliły w jezioro (co za odgłosy). Po południu jak zwykle było pływanie na...

Continue reading...

Szwajcarska pogoda

Dziś było czuć że Szwajcaria jest blisko, pogoda zmieniała się tu jak w kalejdoskopie. Burze, słońce, zimno, gorąco. Rano było oberwanie chmury z gradem. Prawie nam urwało przedsionek, o dziwo supy nawet się nie ruszyły z miejsca postoju. Do okoła przyczepy po burzy...

Continue reading...

Dzień bez George`a

Dziś zostaliśmy na gospodarstwie sami, bo George postanowił spełnić swoje rowerowe marzenie i podjechać na przełęcz. Pogoda była mieszana – nie był to typowy dzień upalnego lata. Mimo wszystko jeziorko wydawało się spokojne, więc ruszyliśmy z synem na podbój Como. Pierwsza wyprawa była...

Continue reading...

Passo delle Stelvio

Dziś były zajęcia w podgrupach. George już o 7:30 wyruszył zmierzyć się z potworem. Trasa do Bormio tym razem przebiegła bez problemu. Miejsce na upatrzonym parkingu też się znalazło. Ruszyłem o 9:30, przede mną 21km podjazdu z 1225m na 2756m npm. Pierwsze 5km...

Continue reading...

Leniuchowanie

Dziś robiliśmy nic 😜 Dobra byliśmy na zakupach i próbowaliśmy kupną pastę „al ragu” z penne nr 72 i odpowiednim parmezanem została zaakceptowana przez naczelnego głodomora.

Continue reading...

Wycieczka na lody

Na plażach do koła jeziora są informacje o ukształtowaniu dna (dość szybko robi się 80m głębokości) i odległości do następnej plaży. Niby mieliśmy 3km wodą do miasta na lody. Podróż zajęła nam ok 90min tylko wyszło ponad 4km… Lody były dobre, powrót już...

Continue reading...

Między burzami

Nocą padało, rano była burza, potem mieliśmy okno dobrej pogody. Udało nam się znowu popływać SUPami. Młody otworzył szkółkę nauki pływania 🙂 i klasycznie musieliśmy uciekać z wody przed burzą. Jak się rozpadało to nawet na obiadokolacje pojechaliśmy autem. Wieczorem znowu padało… PS...

Continue reading...

Zwiedzanie

Dziś wybraliśmy się na wycieczkę do Forte Montecchio Nord. Byliśmy też na zakupach w miejscowym centrum handlowym (ale wybór składników do włoskiej kuchni) i załapaliśmy się na metę etapu Giro Rosa. Po południu wypłynęliśmy na SUPach na jezioro by po 25min stoczyć nieplanowany...

Continue reading...

Aktywny wypoczynek

Pierwszy dzień wakacji bez jazdy autem okazał się bardzo intensywny. Pływaliśmy na SUPach, odbyliśmy zaległy trening biegowy, byliśmy też na kolacji połączonej z 7km spacerem, słońce przypiekło nam ciała. Jak na jeden dzień to za dużo dla nas. A wieczorem całe Włochy zamarły...

Continue reading...

Colico

Wczoraj zrobiliśmy 2/3 trasy, ale to dzisiejsza część będzie wyzwaniem. Aby wjechać do Włoch młody musi mieć ważny test a ten kończy się o 16:03, a po drodze są wysokie góry. Rano okazało się że kemping obsługuje tylko karty maestro, musiałem zatem zwiedzać...

Continue reading...

Salzburg

Wyjechaliśmy o 7:30, przejazd przez Polskę bez problemu. Największy szok to przejazd z odcinkowym pomiarem prędkości po budowanej autostradzie. Wszyscy grzecznie jadą, nikt nie wyprzedza – bajka. Czechy witają nas e-winietą (terminal na parkingu), po niecałych 3h jesteśmy w Austrii na granicy korek...

Continue reading...