Dziś wybraliśmy się na wycieczkę rowerową do okola jeziora (wersja z promem). 20km jazdy ścieżka rowerową szybko zleciało, dlatego odwiedziliśmy też „plac zabaw” gdzie Szymon zjeżdżał z gigantycznej wodnej zjeżdżalni i letniej wersji toru pontonowego. Po południu deszcz wygonili nas do Alberta po buchticzki. Wracając mieliśmy okazję podziwiać cuda przyrody i optyki.
Tęcza jak na Pl. Zbawiciela 😉
Fajne miejsce znaleźliście na wakacje. Przypadek czy ktoś podpowiadał ?
W 2007 spędziliśmy tu dwa dni, ale nie było pogody…