Zwiedzanie Berlina zaczęliśmy od zakupu biletów na komunikacje. Niestety zakup przez internet się nie udał bo był jakiś problem z płatnością 🙁 Dalej było już z górki, metrem pojechaliśmy pod muzeum muru, tam odbyliśmy ciekawy spacer, dzieci zjadły kebaby na śniadanie 🙂 Następnie udaliśmy się pociągiem na drugi koniec miasta podziwiać molekularnego człowieka i galerie muru berlińskiego.
Na alexanderplatz podzieliliśmy się na grupę hotelowa i parkową. Jedna poszła do hotelu, drugą poszła do parku oglądać „ruiny” jednego z trzech berlińskich flaktower. Ruiny to dużo powiedziane, dodatkowo z samego szczytu latem nic nie widać bo liście przesłaniają widoki. Zjedliśmy kolejnego dobrego kebaba, a wracając poszliśmy do kolejnego parku który okazał się ciekawym cmentarzem z innym minimalistycznym podejściem do nagrobków, było tam zato dużo zieleni. Jedyny minusem okazało się jedno wejście / wyjście przeć co nasza wycieczka wydłużyła się.
Po odpoczynku w hotelu (ładowaliśmy telefony) poszliśmy na wieczorny spacer. Zrobiliśmy sobie fotki pod bramą Brandenburską, odwiedziliśmy pomnik pomordowanych Żydów podczas WWII, odnaleźliśmy miejsce gdzie znajdował się główny bunkier Hitlera a na koniec zjedliśmy kolację w Vapiano. W hotelu byliśmy po 22, uprzednio robiąc zakupy na migi na stacji benzynowej (sprzedaż przez okienko).




Dodaj komentarz