Busikiem za 5,50 euro w jedną stronę pojechałam na przełęcz Prato Piazza, skąd można było ruszyć na spokojny spacer po rozległym płaskowyżu. Jest to jeden z najczęstszych celów wycieczek w Dolomity. Widoki były naprawdę urokliwe — szerokie panoramy, miękkie światło i ta charakterystyczna, surowa dolomicka przestrzeń, która od razu robi wrażenie. Niestety organizm przypomniał mi, że poprzednie dni były intensywne; z przetrenowania nie miałam już tyle siły, ile bym chciała. Trasy biegowe również były różnej trudności – niektóre nie posiadały śladu zjazdowego.

Trochę poodkrywałam, trochę pokręciłam się w kółko i tak dobiłam do czternastego kilometra. Postanowiłam wracać przedostatnim tego dnia busikiem do hotelu, zanim zmęczenie całkiem mnie dopadnie.

Takim akcentem zakończył się tegoroczny wyjazd w Dolomity.