Wszystko co dobre, kończy się za szybko. Niestety dziś kończymy naszą przygodę z zimowymi Dolomitami. Wstajemy koło 8:00, jemy ostatnie pyszne śniadanie (croissanty z budyniem) i chwilę przed 9:00 wyruszamy w drogę do domu. Ruch na drodze spory, widać że mazowieckie wraca do Polski. Na szczęście po wjechaniu na autostradę robi się luźniej, tym razem wybieramy drogę przez Graz. Jesteśmy tam o 13, dwie godziny później jesteśmy w Wiedniu. W Mikulowie stoimy 20min na granicy – korek.
Pod Brnem robimy przerwę na małe zakupy i obiad. W dalszą podróż wyruszamy o 17:20, po drodze w czechach tankujemy paliwo. Co jakiś czas popaduje deszcz lub śnieg, ale droga jest dobrze przygotowana. Do Polski wjeżdżamy chwilę po 19:00. Gdzieś za Częstochową robimy kolejny krótki postój. Ostatnie 200km upływa bardzo szybko, może dlatego że po raz pierwszy od dawna da się jechać A2 bez łamania przepisów. Jeszcze tylko wizyta w paczkomacie i jesteśmy w domu.



Dodaj komentarz