Już o ósmej opuszczamy hotel (tak jak było do przewidzenia na windę trzeba było długo czekać lub iść do 7 pięter z bagażami po schodach). 300km do Kapadocji szybko mija i już koło południa zaczynamy zwiedzanie podziemnego miasta. Osiem podziemnych poziomów (zwiedza się cztery), wąskie i niskie korytarze. Ciekawe doświadczenie.
Następnie jedziemy do Uchisar na obiad (wreszcie było coś włoskiego) i zobaczyć miejscowa twierdzę. Kolejny punkt widokowy był nieopodal. Potem udaliśmy się do doliny Zelve gdzie są formy skalne w formie grzybów.
W hotelu jesteśmy po 17 a godzinę później moczymy się w basenie. Woda wydawała się zimna, ale to było złudzenie 🙂
Po dobrej kolacji poszliśmy zwiedzić miasto. W hotelu byliśmy wcześnie jak nigdy – już około 22. No ale jutro mamy długi i bardzo ciekawy dzień.





Comments are closed.