Dziś opuszczamy Caen, już o 10:00 byliśmy w trasie, co prawda nie trwała ona za długo bo nasze pierwsze dzisiejsze muzeum mieści się na miejscowym lotnisku.
Niby tylko jeden hangar, ale jaki ciekawy. Jest to sporo eksponatów, wszystkie związanie z lotnictwem. Dodatkowo można usiąść za staremu maszyn z okresu WWII. Zwiedzanie zajmuje nam ponad godzinę. „Przypadkiem” stanowi zaplątał się samolot Cobi z miejscowego sklepiku.
Następny punkt naszej wyprawy to muzeum WWII w Caen, bardzo interaktywne. Filmy robią wrażenia bardziej niZ tutejsze eksponaty. Zwiedzanie zajęło nam ponad 2 godziny.
Na lunch wybraliśmy się do Honfleur gdzie znajduje się ujście Sekwany i mekka Impresjonistów. Niestety są wakacje i wielu turystów miało podobne plany, trochę mam zajęło zaparkowanie. Mieliśmy też problemy ze znalezieniem właściwej latarni morskiej z obrazów (jest prawie w mieście a nie nad wodą).
Najedzeni jedziemy jeszcze godzinę i jesteśmy w naszym ostatnim hotelu w Rouen. Tu znowu był problem z parkowaniem, bo hotel jest gdzie indziej niż należący do niego parking.
Jak zawsze wieczorem udaliśmy się na miasto coś zjeść i pozwiedzać. Miejscowe metro okazało się tramwaje z podziemnymi stacjami.




Dodaj komentarz