Śniadanie jemy po dziewiątej, niecała godzinę później jesteśmy już w drodze w kierunku plaży Omaha, zwiedzanie zaczynam od muzeum Overlord, następnie robimy sobie 7km spacer po plaży i największym Amerykańskim cmentarzu.

Następny punk naszego programu to umocnienia w sektorze „Dog Green” gdzie są pozostałości mobilnego nabrzeża,  zjedliśmy tu też dobre burgery na lunch.

Nie ujechaliśmy daleko jak trafiliśmy do kolejnego muzeum z filmem odtwarzanym w technice VR. Było tu też sporo ciekawych eksponatów (pojazdy itp).

Dalej miał być sektor Rangersów, ale z uwagi na późną godzinę, udaliśmy się najpierw do Baterii Maisy by ją dogłębnie spenetrować.

Kolejny punkt naszego zwiedzania – Maczek z przerwą na podratowanie funkcji życiowych.

Zwiedzanie kończymy w La poite du hoc, miejce ciekawe, ale wiało strasznie i w trakcie remontu.

Do Caen wróciliśmy przed 21 i od razu poszliśmy szukać czegoś otwartego do jedzenia. Niestety tu nie jest to łatwe, dodatkowo otwarty lokal nie oznacza otwartej kuchni. Finalnie trafiamy na resztki jedzenia w lokalu serwującym włoskie pasty. Najedzeni wracamy do hotelu po ponad 12 godzinach nieobecności. Tak nam minęła spokojna niedziela…