Znowu Wisła Skolnity, znowu niebieska fala i znowu ja 🤣. Na szczęście tym razem obyło się bez ofiar – nie licząc przebitego koła u Syna i dużej ilości spadających łańcuchów z naszych rowerów. Wracamy cali (chyba 🤔)
Comments are closed.