Mając dość zimna w Polsce, wybraliśmy się w kierunku pewnego słońca i ciepła. Oczywiście ze zwiedzaniem, chodź nie tak intensywnym jak na poprzednich wyjazdach. Dlatego naszą destynacją stała się Malta.
Wylot o 14:05, trzy godziny później byliśmy już w autokarze. Nasz hotel składa się z dwóch budynków odnowionego i czekającego na remont. My wylądowaliśmy w tym drugim, ale chyba jako jedyni mamy balkon z widokiem na morze (podczas wykupowania wycieczki pytaliśmy o hotel i dostaliśmy informację że w standardzie wyjazdu są pokoje bez balkonów).
Jako że nie wykupiliśmy jedzenia w hotelu, to udaliśmy się na miasto coś zjeść. Miało być indyjskie, skończyliśmy na włoskim. Bardzo doby obiad, duże porcje, napoje kosztowały nas tylko 45EU.
Wracając syn powiedział nam że dziś będzie pokaz sztucznych ogni nad Valettą, zatem poszliśmy w tamtą stronę. Było warto, fajerwerki trwały ok 45min. Wracając do hotelu trochę się pogubiliśmy, przez co spacer zakończyliśmy na 8km.





Dodaj komentarz