Bilety na wystawę zakupiliśmy przez internet już tydzień wcześniej. Nie sposób było z naszym Legomaniakiem ominąć taką okazję.
W niedzielę byliśmy na miejscu po 13. Bilety mieliśmy do wykorzystania w godz. 12-14.00. Wejście bez problemu (oddzielna kolejka dla tych, co już mają bilety, jak w CNK). Dalej dwie duże sale gablot i ok. 2 godziny chodzenia wśród milionów klocków. Raj dla Tatusia i synka, którzy uwieczniali co ciekawsze inspiracje budowlane na zdjęciach.
Przy wyjściu sklep. Chwalili się cenami niższymi niż katalogowe i unikalnymi zestawami. Niestety to nie była prawda. Była zniżka 10% od cen widocznych na półkach, ale i tak w supermarketach taniej a i wybór większy, a już ze sklepami np. w Berlinie nie ma porównania żadnego.
Mimo to warto było obejrzeć wystawę.
Miłego oglądania!
PS.
Potem pojechaliśmy na Stare Miasto obejrzeć świąteczne iluminacje, ale to już temat na kolejny wpis…